wtorek, 23 grudnia 2014

Święta, czy... co?

Tak! Nadeszły Święta. Ale czekajcie... w tych czasach Święta straciły swoją magię. Dawniej był to czas duchownego odpoczynku. Mogłeś spotkać się z rodziną przy kolacji Wigilijnej ciesząc się nadejściem Zbawcy. Teraz wszystko śmierdzi komerchą.
Nie dziwię się, że większość ludzi nie czuje tego Ducha Świąt. Aby wam to przybliżyć, weźmy sobie na oko literkę (A). Ta literka mieszka sobie w domu z mamą Y i tatem X.
Listopad
Jesienna chandra dopada każdego, dosłownie. Ludzie pochłonięci obowiązkami brodzą w zgniłych, mokrych liściach na ziemi. Nie zwracają uwagi na bliźniego, widzą tylko czubek nosa.
Literka A jest stereotypowym uczniem. Jego oceny wystarczają mu na przejście szkoły bez większych zmartwień, jednak to nie zadowala rodziców. Czując ten nacisk, chłopiec pogrąża się w coraz większym dołku.
Mama Y wysyła A do biedronki po pierś z kurczaka i marchewkę. Chłopiec przemierza sterty śliskich, obrzydliwych liści, aby dotrzeć do półki z mięsem. Bierze do ręki worek z piersiami z kurczaka i ściska je będąc pewny, że są to jedyne cycki jakie kiedykolwiek pomaca.
Idąc w stronę warzyw zostaje zaatakowany przez masę świątecznych prezentów, pierniczków, mikołajków, czerwono białych ozdób. Jakby tak na to spojrzeć, to Mikołaj jest Polskim patriotą. Wiecie, ta biało czerwona sprawa. Renifery zamiast Orzełków. Ale wracając do naszego A. Wychodząc ze swojego świata wyobraźni, do jego uszu docierają dźwięki piosenki WHAM! "Last Christmas". Jego nastrój pogarsza się coraz bardziej, bo chłopiec A wie, że nie dostanie w tym roku wymarzonego Xboxa One za jedynkę ze sprawdzianu, a wesoła muzyczka puszczana w kółko do porzygu sprawia, że wybiega zapominając bałwanim nosie. Nawet nie płacąc.
Jak mama Y zrobi teraz obiad? No cóż. Nie zrobi! Wina komercji



Taaaak, ćwiczę pisanie felietonów, hahaha///


>beka z ateistów
>mam nadzieje że szanujecie




Co u mnie? :3
Dużo czasu miałam, mało zrobiłam. Głównie zajmowałam się grą w LoL'a. TAK! NIE JESTEM BRĄZEM XDD

Obejrzałam animców kilka, kilka dramów, było miło.

Z dram najbardziej podobała mi się "You're Beautiful"
Piękny TK <3
W dodatku oglądałam na viki.com, więc komentarze jeszcze bardziej dobijały. Zdarłam sobie gardło ze śmiechu.
W sumie tak właśnie wyglądałam co pięć minut:


Zawsze gdy pojawiała się Matka Przełożona nadciągał spam:
"JEEEEMMAAAAAAAAAA"
"JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEMMMMMMMMMMMMMMMMMMMAAAAAA"
"JEMA LOL"
"LMAO @JEMMA KOMMENT"
itp hahaha
Albo gdy był prezes:
"JACKPOOT"
"JECKPOTU"
"I LOVE HIS ENGLISH PHRASES"
"JAAAAAACKKKKKPOOOOOOT"
Gdy pojawiał się Jeremy:
"CUTE"
"LMAO JEREMY"
"JEREMY DONT WORRY IM HERE"
"I LIKE THE WAY HE SAYS JOLIE"
















Komentarz: SO STAB HER WITH IT, WHY DONT YA?
(WIĘC DŹGNIJ JĄ NIM, DLACZEGO NIE?)

Komentarz: He's like: Talk to the hand
(On jest jak: Mów do ręki)

Komentarz: He's like: TOUCHDOOOOOWN
(On jest jak: PRZYŁOŻEEEEEEEEEEEENIE)

Zapominałam screenować najlepsze komentarze, ta notka jest bardzo spontaniczna.

A tu kilka gifców:
TK ♥

NOSEBLEED KURWA
*w*
Jeeeereeemy youre so adorable
TK i Jeremy ♥
Wiedziałam, że będą razem ♥
Ily

Kocham ten montage ♥
SW biedaczeq
TK ♥
Jeremy jak się wkurzył na końcu ♥


P.S Polecam oglądać na viki, zepsują każdy moment XD


"On dramawiki youre an actor, a singer and a model. Dont lie to us"





ANIME
Z animców najbardziej spodobało mi sięęęęęę SKIP BEAT!
Opowiada ono o dziewczynie, która zakochana w chłopaku (SHO) postanawia wyjechać z nim do Tokio. On robi karierę, jest świetnie. Ona pracuje na II etaty, pierze mu, haruje na śmierć, a ten ma ją w dupie. Dziewczyna postanawia mieć wyjebane na niego i decyduje się na zrobienie kariery w Show-Biznesie. Idzie do pewnej agencji... okazuje się, że pracuje tam znany aktor, który jest konkurentem Sho (Taa Ren jest takim nie ogarem, że nawet nie wie, że Sho istnieje jako jego konkurent). Dziewczyna się zakochuje w Renie (tia, tak to była w komediach romantycznych). I dalej nie zdradzę, bo nastepują ciekawe zwroty akcji.
Powiem, że nigdy się tak nie uśmiałam na żadnym animcu (prócz Kaichou Wa Maid-Sama!, ale to inna historia)


Kocham Sho XDDD

WŁAŚNIE OGLĄDAM DRAMĘ, JEST 3 W NOCY.
HDSADHAKDASH SHOOOO






WHEN NA DWORZE BIAŁY SNOW,
WTEDY CHRISTMAS ŚWIĘTA SĄ,
CHRISTMAS TREE MA BOMBEK W BRÓD
A NA TABLE PEŁNO FOOD
KARP FISH SWIMMING IN THE WODA
KILL HIM BĘDZIE VERY SZKODA
WHEN NA NIEBIE STAR ZAŚWIECI
SANTA LECI TO THE DZIECI
I WISH ZDROWIA ALL FOR YOU
AND SZCZĘŚLIWY NEW YEAR TOO






wtorek, 30 września 2014

Dwa tygodnie i jeden dzień

Tak jak mówi tytuł, 14 dni + 1.
Tyle minęło od ostatniej notki.
Ogólnie jakoś leci, już od jutra zaczyna się "wielki rajd sprawdzianów", który skończy się zapewne w czerwcu :')) z przerwami na święta.

Mamy w szkole nowy dziennik elektroniczny, trochę spoko wygląd


Oki, właśnie już zostałam zaklepana na sylwestra. Idę jak prawie co roku z Buczką i chłopakami strzelać.
nie chce mi sie tłumaczyć

tu masz all

aż się kurwa pofatygowałem

i zrobiłem stronę

Ok tutaj info. Jeszcze 94 dni!

Ogólnie teraz, w rok szkolny jestem nudnym człowiekiem, nic się u mnie praktycznie nie dzieje!

Hmm... Skończyłam czytać mangę "All you need is kill", obejrzałam film "Na skraju jutra" (nie wiem czy manga była wzorowana na filmie, czy na pierwowzorze - książce, ale większość sytuacji jest podobna. Jedyną rzeczą, którą muszę przyznać jest fakt, że manga jest lepsza) 
 

vs



Kawałek z "5 różnic między "Na skraju jutra", a "All You Need Is Kill"" (http://nerd-base.com/2014/06/10/5-differences-between-edge-of-tomorrow-and-all-you-need-is-kill/ my translation)

1) Major Bill Cage i Szeregowiec Keiji Kiriya różnią się od siebie w zupełności

NB cage vs keiji
Keiji Kiriya jest japońskim żołnierzem UDF, walczącym za swój kraj, w którym właśnie toczy się akcja. Keiji z własnej woli zaciągnął się do armii, chcąc przezwyciężać mimiki, podczas gdy Cage był amerykanem, który nigdy nie chciał walczyć. Oboje kończą na wojnie oraz oboje są w tym nowi, jednak Keiji chciał tam być, w przeciwieństwie do Cage'a, który wciąż szukał drogi ucieczki.

Keiji był szkolony przez sierżanta Farrela, podczas gdy Cage trenował z Ritą. W przeważającej części Keiji nie miał tak wielu interakcji z Ritą, jak Cage, aż do czasu ostatnich "resetów". Keiji zamierzał porzucić wszystko na rzecz stawania się lepszym, kiedy Bill widocznie zakochał się w Ricie i po części trenował z miłości, aby móc ją uratować.

2) Rita Vrataski z All You Need is Kill spoliczkowałaby Emily Blunt


Nie zrozumcie mnie źle, Emily Blunt była niesamowita w "Na skraju jutra". Była jedną z najlepszych rzeczy w filmie, ale Rita Vrataski z "All You Need is Kill" jest prawdziwą Stalową Suką. W powieści Rita zabiła więcej mimików zanim zdobyła umiejętność "resetowania dnia" i została sławną bohaterką wojenną. Kiedy zdobyła ową umiejętność stała się nawet lepsza przechodząc przez setki prób w bitwie pod Verdun. Kinowa wersja Rity walczyła pierwszy raz w Verdun. Nauczyła się jak być naprawdę dobrą, ale myślę, że nie umywa się do swojej rysunkowej odpowiedniczki.

Kolejną znaczącą zmianą była zmiana wieku bohaterki. Rita w książce miała coś ok 19-22 lat. Zaciągnęła się do UDF nielegalnie, będąc 16 latką i walczyła w walkach lata przed Verdun. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek powiedzieli ile lat ma Emily Blunt, ale jest definitywnie starsza niż 22 lata.

Przeczytałam te fakty do kuńca i znam zakończenie mangi :')))) no japierdziele. 

Skończyłam również 3 sezon Kurosza.

Jedyne animu (poza SnK), którego openingu nie przewijałam

Jestem w trakcie oglądania Tokyo Ghoul. Pokochałam Utę


Kocham:



Oki już niedługo dobijam 30 w LoLu i zostanę wiecznym brązem ♥

Lol idk co więcej dodać. Do nastepnej notki, misie ♥




C'ya later!
S.H.I.V



poniedziałek, 15 września 2014

Szkoła! oraz przegląd fanficków

A więc oficjalnie zaczął się rok szkolny!
Rozpoczęcie w mojej szkole miałam na godzinę 9, w klasie 32.
To już 2 z 3 lat gimnazjum, a potem zacznie się liceum, do którego najprawdopodobniej idę do Wawy. Ewentualnie do Wro. 



Najbardziej w swojej szkole nienawidzę tego, że jest taka ogromna >_< Dojście do terenu szkoły zajmuje mi max 2 minuty, a do wejścia coś ok 5-6minut. 



Już za 9 dni świat od nowa będzie oglądał reportaże o 11/09, męcząc ten temat do upadłego. Jak co roku.
To jest tak samo pewne, jak Kevin na polsacie.

[[pisane 2.09, więc przedawnione :(]]


***

Poszperałam ostatnio w folderach i znalazłam "Opowiadania". Mnóstwo nie zakończonych historii z różnymi bohaterami.


"Hadesiątko" (ff ze świata Percy'ego Jacksona)

- Mamo, kiedy wróci tata?
Kobieta z zawiniętym wokół talii kuchennym fartuszkiem nachyliła się nad dzieckiem i przeczesała jej kruczoczarne włosy.
- Niedługo kochanie, twój tatuś jest zajęty pracą – odpowiedziała jak zwykle.
Dziewczynka ma już 9 lat, więc wie, że mama kłamie.
Tatę pierwszy i ostatni raz widziała 5 lat temu.
Naburmuszona pociągnęła mamę za fartuch.
- Chcę do taty! – usiadła na podłodze.
- Przysięgam ci, że go zobaczysz – powiedziała spokojnie.
„Przysięgam na Styks” – pomyślała.
- A teraz idź oglądać bajki, a ja zrobię obiad – uśmiechnęła się szeroko podnosząc córkę.


Najbardziej fascynuje mnie fakt, że ja sama do końca nie wiem co zrobią moi bohaterowie. Oni żyją własnym życiem w mojej głowie, a ja jestem ich pośrednikiem w kontaktach z ludźmi. Przelewam to, co robią na papier, a oni co chwile zmieniają decyzje. Pisarstwo to w pewnym sensie schizofrenia.

"Fields of happiness"

Nie wiem co tytuł miał do treści, ale pewnie jak pociągnę historię dalej, to się dowiem!

- Dawna legenda to, o wiedźmie co szerzyła zło. – zaczęła na czarno ubrana kobieta.
What’s a bullshit.
Wymyśliła ją na początku swojej kariery. Wspomniała o tym, w którymś wywiadzie. Piosenka była o czarownicy, która zakochała się w księciu, ale wieśniaczka-fanatyczka pokazała obrazek owej kobiety z podpisem „wiedźma”, więc książę ściął swojej ukochanej włosy, by była mniej podobna do malunku, ale lud ją rozpoznał i chciał spalić. Dalej nie słuchałam, ale dzieci, z moją siostrą na czele, tak.
Jest nawet japońska wersja z tą historią w tle.
Dziwnym trafem ta wieśniaczka wygląda jak Hatsune Miku, a śpiewana jest przez vocaloidy.
Hatsune Miku chyba wszędzie niszczy związki.
Nagle małolaty pisnęły.
Nastawiłam uszy.
- Bóg śmierci już wyczekuje nas. – zaśpiewała grobowym tonem minstrela.
Poprawiłam spódnicę.
Skąd się biorą tacy ludzie?
Mój telefon zawibrował. Odebrałam.
- Słucham?
- Nie mów słucham, bo cię…
- Nie chcesz kończyć. Uwierz mi.
Zamilkł na chwilę.
- Co byś zrobiła?
- Dużo rzeczy.
- Czy wiązałoby się to z tarzaniem po podłodze w twoim pokoju?
- Jezu człowieku o czym ty do mnie mówisz. – westchnęłam głośno.
Jakieś dzieci zaczęły mnie uciszać.
- O nas. Na podłodze. Tarzających się. W ciuchach… lub bez. Jak wolisz.
W myślach widziałam jego zadowolony uśmiech.
Zarumieniłam się. Dobrze, że go tu nie ma.
Wyszłam z Sali, aby nie przeszkadzać dzieciom w słuchaniu.
- Pociągają cię czarownice? – zaczęłam szeptem. Czas zagrać w jego grę.
- Chcesz się pobawić w przebieranki? – odpowiedział pytaniem.
- Pociągają cię czarownice? – powtórzyłam z naciskiem.
- Tak. – już widziałam jak przewraca oczami.
- Uważaj, zaraz wypowiem magiczne słowo, które będzie trzymało cię z dala ode mnie. – uśmiechnęłam się chytrze. O mamo. Chciałabym widzieć jego minę.
- Kontynuuj. Zaintrygowałaś mnie. – powiedział grobowym tonem.
- Uwaga… friendzone! – krzyknęłam do słuchawki.
1…2…3…
- Nie bawię się tak. – zapłakał sztucznie.
- Ja się nie bawię wcale. Streszczaj się, Nika za drzwiami znowu wysłuchuje tej piosenki o czarownicy.
- Córa twoich sąsiadów, którą nazywasz siostrą, bo, uwaga, twoje słowa: Jest słodka jak ty?
- Nie zmieniaj tematu. – zagrzmiałam.
- Dobra, dobra. Co byś zrobiła, gdybym powiedział, że zadzwoniłem tylko po to, aby usłyszeć twój słodki głosik?
Uderzyłam się otwartą dłonią w czoło.
Słychać było głośny plask.
- Ty masz mózg, człowieku?
- Jak ostatnio sprawdzałem to był na miejscu.
             Dlaczego on mnie tak wkurza?
             - Gadaj, czego chcesz. – warknęłam. Nie wytrzymywałam już.
             - Spotkać się moja najpiękniejsza, najpowabniejsza, najlepsza Charlotte.
             - Jestem na Backer Street 12, masz 5 minut, żadnych wymówek, Adrian.
             Z uśmiechem nacisnęłam czerwony guzik.
             Ciekawe czy będzie biegł.



Przez chwilę myślałam o zrobieniu z nich pary, ale Lottie stanowczo zaprzeczyła. Jednakże sądzę, że w końcu, chociaż przez kilka rozdziałów, będą razem.



"Wybaczyłem Ci"

Ff ze świata Hrry'ego Pottera. Bez slashu, wyraźny pairing TMR/HP


Trwa wojna. Ale ty to wiesz. Myśmy ją wywołali.
Słyszałem, że odmówiłeś brania którejkolwiek strony.
Też bym tak chciał.
Chciałbym wielu rzeczy.
Jedną z nich jesteś ty.
Ale w tych czasach to nierealne.
Musimy dokończyć to, co zaczęliśmy.
Musimy trwać dumnie na swych stanowiskach.
Lepiej by było dla ciebie zostać z nimi.
Byłbyś chroniony.
A potem musiałbyś mierzyć się ze mną.
Wiem, że byś mnie nie zabił.
Tak samo jak ty wiesz, że ja nie zabiję ciebie.
Nasz związek nie ma prawa istnieć.
A jednak.
Myślałem, że jestem skazany na życie bez miłości.
Wtedy usłyszałem przepowiednię.
Byłem zaintrygowany.
Wybrałem ciebie.
Nawet nie pomyślałem o Longbottomach.
Może gdybym wtedy wybrał ich, my moglibyśmy mieć szansę.
Ale to do ciebie przyszedłem w pamiętną noc.
Zamordowałem twoich rodziców.
Ciebie też próbowałem.
Ale ty mi wybaczyłeś.
Potem poszedłeś do Hogwartu.
Mojego jedynego domu.
Przeszkodziłeś mi podczas próby wskrzeszenia.
A potem zniszczyłeś cząstkę mej duszy.
Wybaczyłem ci tak samo, jak ty wybaczyłeś mi śmierć rodziców.
Pamiętasz swój czwarty rok?
To wtedy ostatecznie powróciłem/
To wtedy spojrzałem po raz pierwszy w twe piękne zielone oczy.
Pokochałem je.
Przez następny rok szukałem sposobu, aby wrócić do postaci 17 letniego Toma Riddle’a.
Udało się.
Potem byłem stałym bywalcem w twojej głowie.
Podawałem się za cząstkę duszy uwięzioną w tobie.
Uwierzyłeś.
Rozmawialiśmy przez wiele miesięcy.
Polubiłeś mnie.
Zdradziłem ci prawie wszystko o sobie.
W zamian dowiedziałem się czegoś ciekawego.
Ty też nienawidzisz mugoli.
Powiedziałeś mi to.
Jednak wiesz, że Dumbledore by cię zabił gdyby się dowiedział.
Nie mogę cię chronić tam, w Hogwarcie.
Kazałem Snape’owi mieć na tobie oko.
Znęcał się czasem nad tobą.
A potem ja nad nim.
Ale on nie wiedział za co go karzę.
Nie mógł wiedzieć.
Pewnego dnia powiedziałeś mi, że wiesz, że nie jestem cząstką duszy.
Wiesz, że jestem prawdziwy.
Spotkaliśmy się podczas twoich wakacji między 6, a 7 rokiem.
Zakon wariował.
Nie mogli cię znaleźć.
A ty byłeś mój.
Wybaczyłeś mi śmierć Cedrica.
A potem zamordowałeś Bellę.
Za Syriusza.
Słyszę kroki na schodach.
Niedługo moi ludzie zdadzą mi raport.
Jak myślisz, czy Hogwart już upadł i będziemy razem?
Drzwi otworzyły się z hukiem.
Stoi w nich Dumbledore…
A za nim Ty.
Mierzysz we mnie różdżką.
Nie.
Szepczesz zaklęcie.
Widzę tylko zieleń.
Nie zaklęcie, tylko twoje oczy.
Widzę łzę.
Głęboko schowaną.
Podchodzisz.
W twych oczach odbija się moja blada, zaskoczona twarz.
Szepczesz: „Spotkamy się w piekle, Tom”.
Zabiłeś mnie,

A ja ci wybaczam.


Powiało dramatem, nie powiem, że nie.
Ta, taniością również.



Druga cześć tej miniaturki, punkt widzenia Pottera




Trwa wojna. Ale ty to wiesz. Myśmy ją wywołali.

Jestem już nią znudzony.

Ty też.

Widzę to.

Powiedziałem, że nie chcę brać żadnej strony.

Skłamałem, aby cię uspokoić.

Jestem Złotym Chłopcem.

A bynajmniej gram takowego.

Ty wiesz, że ich nienawidzę.

Mugoli.

Niedługo się spotkamy.

I to będzie nasze ostatnie spotkanie w tym życiu.

Przez nasze rozmowy łatwo mi wejść do twojej głowy.

Jesteś we Wrzeszczącej Chacie.

Pamiętasz to lipcowe popołudnie?

To w twojej posiadłości.

Wtedy po raz pierwszy użyłem Avady.

Na Belli.

To było wspaniałe uczucie kiedy obserwowałem jak upada.

Nie było krzyku.

Krwi.

Tylko zielony błysk.

Potem w sierpniu wróciłem do Dursley’ów.

Za każdym razem kiedy wychodziłem mordowałem mugola.

Oczywiście mugolskimi sposobami.

Czy stałem się psychopatą, mój wężowy przyjacielu?

Dumbledore wszedł do pokoju.

Musimy się zbierać.

Niedługo się spotkamy, senpai.

Planowaliśmy wybrać się do Japonii.

Zaśmiałeś się, gdy zapytałem czy jest tam internet.

Twoje loki zafalowały.

Już nie zobaczę tego uśmiechu.

Ale ty tego jeszcze nie wiesz
.
Otworzyłem cicho drzwi.

Drewno było spróchniałe.

Drops uparł się, że to on będzie szedł z przodu.

Niechętnie się zgodziłem.

Zaryglowałeś drzwi na górze?

Bombarda Maxima wystarczyła.

Starzejesz się, senpai.

Nasza historia mogłaby być wystawiana jako dramat.

Dwóch odwiecznych wrogów połączyło coś więcej.

Ale podzieliła ich wojna.

Oboje stali po przeciwnych stronach barykady.

Widzę w twoich oczach zaskoczenie.

Przepraszam.

Pamiętaj, mon cheri,

Te amo.

Avada Kedavra, szepczę.

Zielony błysk.

Twój ulubiony kolor.

Nie mogę się teraz rozpłakać, chociaż bym chciał.

Podchodzę powoli.

Zabiłeś moich rodziców.

Zabiłeś Cedrika.

Przez ciebie zginął Syriusz.

Z twojej winy jestem kim jestem.

Mordercą.

Ale pamiętaj.

Spotkamy się w piekle, Tom. I pamiętaj, wybaczam ci. – szepnąłem.

Oczy ukochanego zaszły mgłą.

Nie żyje.

Harry Potter zabił Toma Marvolo Riddle’a aka Lorda Voldemorta.

Jutro ludzie będą wiwatować.

Dzisiejszy dzień spędzą opłakując zmarłych.

Ja nie będę się cieszył.

Ta wojna była dla mnie przegrana od początku.

Pamiętaj, mon cheri.

Nie idź do nieba,


Bo ja tam nie trafię.



Oraz wróciłam do pisania od nowa Porzucić Siebie. Właśnie powstał rozdział XII, który przez rok zmieniał się wielokrotnie, chociaż zakończenie i tak mam już napisane w głowie. Nawet ma powstać 2 część! (1 przewidziałam na 20 rozdziałów, czyli jeszcze 8)


Tęskniłam za tekstami Cam'a.



 – Miałaś odpoczywać. - warknął Eric.
             - Pamiętasz? Posłuszna Alexia to O-KSY-MO-RON. – uśmiechnęłam się.                               Próbowałam rozładować atmosferę.
             Stwórca pokręcił głową
             - Przez ten oksymoron połowa Podziemia chce cię zabić – mruknął. Cam
             nieznacznie kiwnął głową, wciąż klęcząc.


             - Nawet ty, Brutusie? – jęknęłam przeczesując krucze włosy. Przegrana sprawa.

             Eric drgnął przypominając sobie o obecności podwładnego.

             - W tej szpitalnej piżamce niezbyt kusisz, więc nie mam powodów do podlizywania                się, sorry not sorry – wzruszył ramionami rozluźniony ex-nauczyciel. 

Cam podnosił się z kolan powoli.             

Odwrócił się do mnie tyłem.             
Mimowolnie spojrzałam na jego pośladki opięte jeansami.              
- Nawet o tym nie myśl. Za wysokie progi na twe nogi – zażartował.            
 - Jak? – spytałam tylko.             
- Naprawdę o nich myślałaś? Jezu kobieto idź na jakąś terapię. Wychodzę – rzucił                zamykając drzwi. 

             Uderzyłam go w głowę delikatnie, uważając aby nie skrzywdzić go jeszcze bardziej.
             - Idiota.
             Wyszczerzył się.
             - Twój idiota.
             - Ty naprawdę jesteś głupi.- stwierdziłam.


             - Eric mnie tu zamknął a muszę umyć głowę. - jęknęłam żałośnie. - Co ty we mnie                widzisz? Tłuste i rozdwajające się włosy? Sam seksapil normalnie. - rzuciłam                        sarkastycznie.

             - Mnie się tam podoba. - mrugnął.
             - No to masz częściowo rację - coś z tobą nie tak. Udaj się do psychoanalityka czy                kogoś tam. Nie znam się na psychorzeczach. 

             - No dobrze, udam się z tą moją "psychorzeczą" do psychoanalityka, a jak mi                        powiedzą, że to nie ten lekarz to się wkurzę.

A to moja perełka. Jestem z tego dumna:

"Postronny obserwator stwierdziłby, że Cam i Eric mają ten sam kolor oczu, ja jednak widziałam różnice. Tęczówki mojego stwórcy zmieniały kolor zależnie od sytuacji. Kiedy padało na nie światło nabierały złotych refleksów, w ciemności posiadały odcień jabłoni, gdy był zdenerwowany albo się skupiał zachodziły mgłą, a podczas tych ulotnych chwil szczęścia błyszczały.
Camilian odznaczał się kolorem stałym, a jakże pięknym. Dwa duże bursztyny okalane czarnymi rzęsami. Często niechlujne, czarne włosy zasłaniały mu pole widzenia, jednak twierdził, że mu to nie przeszkadza."



**


Chciałabym być osobą nową w świecie ff. No niestety, już od 3 lat szperam w internetach szukając nowych kąsków, a gdy myślę, że wreszcie znalazłam coś nowego oraz fantastycznego... okazuje się, że znam to prawie na pamięć :'))


Wczoraj w nocy zaczęłam od nowa czytać "Ulubieńca Losu", ponieważ uważam go za najlepszego ff z paringiem (nie yaoi, nie slash T_T) TMRxHP.  

Aktualnie jestem na 61 rozdziale z 149.
Potem przeczytam drugą część i znowu pustka.
Smutne w tym ff jest to, że nie jest on slashem :(
Jest tak wiele scen, w których mogliby się pocałować, przytulić, ale nie. To jest wyczerpujące psychicznie. Takie czekanie na coś, a tu bum. Dupa.


Aby zapchać miejsce robię listę najlepszych (wg mnie) ff o Harrym Potterze (oczywiście każdy ma swój gust, więc nie bić!). Pewnie na przestrzeni lat o wielu zapomniałam, albo ominęłam niektóre, bo dostępu do różnych for nie posiadam :(.

Okej wstępnie:

TMRxHP / LVxHP


Ulubieniec Losu oraz druga część Gracz Przeszłości i trzecia (niestety porzucona przez autorkę :() Triumf jutra (dorzucam jeszcze zbiór miniaturek: Wybraniec Przeznaczenia, jedna z nich jest slashem TMRxHP, więc odjskdhasidaskxaushasujsdihja) Motyw Cofania się w czasie

Motyle Serce powiem tak: opowiadanie dopiero rozpoczęte (czyt. tłumaczenie, opowiadanie po angielsku ma już 30+ rozdziałów), ale zapowiada się ciekawie, a z racji tego, że Panna Mi wzięła się za to, to stwierdzam, że będzie ciekawe <3 (Slash TMRxHP)
Osąd Ich Fantazji opowiadanie przetłumaczone ma na razie 3 rozdziały, pierwotnie brała się za to Panna Mi, ale odstąpiła na rzecz innego :) Zapowiada się wspaniale, więcej powiedzieć będzie można po tym jak pozna Toma, bo w sumie to jest najtrudniejsza do odtworzenia postać (The Fictionist (autorka Ulubieńca Losu) robi to jak na razie najlepiej ze wszystkich autorów). Motyw Cofania się w czasie
Co jeśli zostanę twoim największym wrogiem? Moje autorskie ff :) Bez slashu (jakto hahah) Motyw Cofania się w czasie
Nie zapomnij mnie na tym ryczałam. Wzrusza mocno.
Surrender Nie przetłumaczone do końca, ale nawet dobre fanfiction ze slashem :) Niestety nie wykorzystano potencjału postaci Voldemorta (Toma)
Harry Potter i Zejście w Mrok Porzucone tłumaczenie, jednakże da się dokończyć czytanie w języku angielskim, więc nadal oksia. Kocham głównie ff, w których Harry przestaje być Barankiem Jasnej Strony. 
Czas Kwitnienia Róż - Co za niefart! To był mój ojciec! Opowiadanie, które kocham i wracam do niego co jakiś czas. Oczywiście potencjał Riddle'a znowu nie wykorzystany, ale lepsze to, niż nic. Motyw Cofania się w czasie
- 1947 powiem tak, początek mi się podobał, reszta nie. Nie wiem, czy polubicie, ale warto wspomnieć.Motyw Cofania się w czasie
KOCIA TRYLOGIA ♥ pełna miłości, różu i puchatości, no ale to się kocha w takich ff ♥ 

Prawdziwa Przepowiednia
- WIEDZIAŁAM, ŻE ZAPOMNĘ! Pominęłam najbardziej kochane opowiadanie ze slashem! HP i Czarna Prawda. Gangsterzy, niemiły Harry, Voldie wężowy jeszcze bardziej!


Było jeszcze kilka ff wartych uwagi - niestety, nie mogłam przypomnieć sobie odnośników :(


DMxHP (Drarry) (Kiedyś byłam totalnie zakochana w tym paringu, no niestety, z biegiem lat uważam to za głupie, bo jak można shippować Harry;ego z Draco, jak on może być z Tomciem? )
Piękna Katastrofa czarodzieje jako piłkarze
Unia Hogwarcka ok, mam problem z zakwalifikowaniem tego do jakiegoś paringu. Zwykły utwór, który rozśmiesza co trzecim zdaniem :)
Imperius Pokochałam to :)
Oblicze Nieba 
Gorycz Kłamstw

SSxHP (Snarry)
Jak ja czytać Snarry mogłam, to nie wiem. Ale czytałam.
Ogólnie znam dużo, w których Sevcio okazuje się rodzinką Harrusia, tak jak np (SPOILER). w Szczęśliwych Dniach w Piekle, następnej części Przecinając Więzy i ostatniej Poprzez Mury
Potem polecam zajrzeć na krótką miniaturkę Głupi Albus, zboczony Potter i biedny Sev, w której poprzez nieporozumienie mistrz eliksirów zrobi największy błąd życia. Okej, teraz Mroczny Znak, który czytałam bardzo dawno temu, więc teraz trudno mi stwierdzić, czy było to bardziej Drarry niż Snarry, ale wciąż polecam, bo historia ciekawa :) Lamir - ff, który był kiedyś bardzo dla mnie ważny (coś jak Ulubieniec obecnie), teraz nie potrafię zrozumieć jak mogłam tolerować taki związek, ale nie zrażajcie się moją opinią, ff samo w sobie cudne. A Ty jeden jest cudną miniaturką na poprawę humoru! Seria Przypadków Severusa Snape'a, to to trzeba znać!
Było jeszcze więcej ff z tego gatunku, które pochłaniałam, jednakże no cóż. Było to 2 lata temu, więc nie pamiętam tytułów dokładnie ;/
Seria Planów Severusa Snape'a, a tu macie odwet nietoperza, czyli część drugą SPSS.

Miałam również kilka epizodów z Sevmione i Dramione, jednak szybko je porzuciłam. Z HP preferuję yaoi.

Moje ulubione momenty z Ulubieńca Losu (nie jedyne)


I mała galeryjka, aby post nie zalatywał nudnym tekstem:
Pierwszy tydzień szkoły

 Wbiła do mnie dzisiaj Natasza

Porobiłyśmy zdjęcia



Więcej dodam w najbliższej notce :)


W sobotę byłam na makro we Wro :)



I jak zwykle, mój ideał na koniec ♥


W ostatnim Bravo na pierwszym miejscu na liście hitów znalazł się zespół grający... kpop!




Brofist to ya all, bros!
C'ya later!
S.H.I.V